ZWIERZĘTA WIEDZĄ WIĘCEJ NIŻ MYŚLIMY?

Wielu naukowców, podkreśla wyższość inteligencji ludzi względem zwierząt, powołując się na zdolność ludzi do posługiwania się językiem/mową. Nie da się ukryć, że jest to unikalna cecha gatunku ludzkiego. Ale czy to rzeczywiście jest wyznacznikiem poziomu inteligencji?

Inteligencja, zgodnie z definicją, to zdolność do detekcji, analizy oraz adaptacji do zmieniających się warunków otoczenia; to zdolność uczenia się, rozumienia/pojmowania i wykorzystywania swojej wiedzy, doświadczenia oraz posiadanych umiejętności, do rozwiązywania określonych problemów, które jednostka napotyka w swoim środowisku.

W świecie zwierząt wiele gatunków posiada wyjątkowe dla siebie zdolności, których nie obserwuje się u innych. Gepard potrafi biec z prędkością 130km/h, mrówka potrafi podnieść ciężar nawet 20-krotnie przekraczający jej masę ciała, a krukowate potrafią zapamiętać do 30tys. kryjówek, w których ukryły pokarm. Z punktu widzenia adaptacji do środowiska, to niezwykle ważne cechy dla tych gatunków, zwiększające ich szansę na przetrwanie. Są one częścią tożsamości gatunkowej, bez nich gepard nie był by już tym gepardem, którego znamy. Wykształcenie odmiennych cech pozwala sprawnie funkcjonować w odmiennych warunkach.

Podobnie jest z językiem u ludzi. Żyjąc w grupie, potrzebowaliśmy rozwinąć możliwie najbardziej efektywny sposób komunikacji, by móc się ze sobą porozumiewać, bo wspólne życie dawało nam gwarancję na przetrwanie. To jest nasza strategia. Nie będzie ona jednak odpowiednia dla choćby tych gatunków społecznych, dla których „odzywanie się” mogło je kosztować życie, jak np. konie. Konie, jako zwierzęta uciekające, wypracowały swój własny system komunikacji niewerbalnej, który zapewniał im sprawną komunikację w grupie, jednocześnie nie narażając ich na wykrycie (poprzez usłyszenie) przez polujące na nie drapieżniki. I to jest ich strategia. Dla mnie to jest wyrazem ich inteligencji. Nie potrzebowały wykształcać języka w takiej formie jaką znamy u ludzi, ponieważ byłoby to adaptacyjnie nieefektywne. Żyły w zupełnie inny sposób niż my, w innych warunkach otoczenia, wyglądają inaczej niż my, potrzebowały więc rozwijać zupełnie inne umiejętności.

Ciekawe jest oczywiście obserwowanie ludzkich lub zbliżonych do ludzkich umiejętności w świecie zwierząt, jednak uważam, że trzeba bardzo uważać przy porównywaniu ze sobą dwóch odmiennych gatunków i nadinterpretacji oraz niewłaściwego wyciągania wniosków, by niechcący nie zrobić „krzywdy” jednemu z nich. To, co my ludzie możemy uznać za przejaw inteligencji i to, co jest ważne dla naszego gatunku, może nie być istotne dla innego. I na odwrót.

Czy więc to oznacza, że jeden jest mniej lub bardziej inteligentny od drugiego…?